Kilka drobnych informacji z mojego życia. Życia które jest pełne różnych niespodzianek, zakrętów i takich tam. Ale jak mawiają...życie zaczyna się po trzydziestce. Tak więc ...czekam:)
Jak mawiają "życie zaczyna się po 30-stce" tak więc przekonam się :) Dzisiaj jest mój dzień, będę w dobrym nastroju, w miłym towarzystwie a wieczorem zasnę z uśmiechem na twarzy:)
Korzystając z kilku chwil...pomimo chlapy, szarego śniegu gdzieniegdzie...jest miło. Jak zawsze w tym miejscu zresztą. To jest zaczarowana kraina. Chyba tylko ja wiem o czym mówię, ale co tam. Życzę każdemu aby odnalazł w swoim życiu takie miejsce w którym będzie się czuł tak samo cudownie jak i ja:) Radosnych, ciepłych , rodzinnych świąt:)
Już jutro jadę, pół dnia w naszych kochanych PKP ale dam radę, bo jesli nie ja to kto?! Juz się nie mogę doczekać a z drugiej strony...różne myśli w głowie mam. WESOŁYCH ŚWIĄT, wiele CIEPŁA, RODZINNEJ ATMOSFERY, MIŁOŚCI, MIŁOŚCI I JESZCZE RAZ MIŁOŚCI. WIARY - dzięki której moim zdaniem nie byłoby mnie tu - BY DAŁA KAŻDEMU TYLE SIŁY ILE MI DAŁA:) NO I SPEŁNIENIA WSZYSTKICH MARZEŃ. Pozdrawiam:)
A gdybym tak rozpoczęła całkiem nowy etap, w nowym miejscu, całkowicie od początku??? Myślę o tym coraz częściej, coraz więcej. Są tacy co by się zdziwili, są tacy co powiedzieliby "cała ona-szalona", a ja? co ja sama o tym myślę tak na prawdę???
Piątek. CZas by odetchnąć. Zapowiada się całkiem miło:) Zima, mróz no i śnieg...bosko. Jutro... cafeabsinthe:) Eh:) MiiiiiłO:)A za 4 dni będzie jeszcze piękniej:)
No i dobiegła końca, dwutygodniowa zbiórka podarunków ...9 kartonów, wszystkie zapakowane jak typowa świąteczna paczka, różnych wymiarów... mam nadzieję, że radość rodziny która ją otrzyma będzie równie "kolorowa":) DZIĘKUJĘ wszystkim za pomoc:)
W pracy jakoś mało ciekawie - po wczorajszej rozmowy tym bardziej mam dość- a po pracy...leń mnie dopadł. Jedna pocieszająca rzecz...w końcu robię coś dla siebie:)
chciałabym posiadać więcej umiejętności, w różnych dziedzinach ale cóż...jeszcze wszystko przede mną:) Bar, Bar, Bar- burki:) no i Mikołajki...eh działo się. A teraz czas na relax:)
środa, 2 grudnia 2009
Na "chwilę" przed dniem, kiedy to życie się zaczyna... żyję jak dotąd. A może lepiej?!