No i zmieniło się troszkę... niby miałam prace, niby wszystko było
fajnie...a jednak.
Wtorek: byłam ze znajomym w kinie na filmie pt: " W Chmurach" .
W roli głównej George Clooney, który jeździ po świecie i zwalnia ludzi z pracy. PO filmie usiedliśmy sobie z Jarkiem przy kawce i opowiadaliśmy wrażenia
z filmu. Było miło.
Środa: W pracy niby zwykły dzień, no troszkę więcej słońca już za oknem więc może i inaczej. Ale stało się jeszcze bardziej inaczej kiedy p. dyrektor poprosiła mnie na rozmowę i przyjęła rolę Clooneya:(
Czwartek: na mojej ulicy, niemal pod oknami palił się jakiś samochód. Od tak żeby "coś się działo" - jak to od jakiegoś czasu normalne na moim osiedlu... sąsiadka radziła " widzisz co tu się dzieje?! pakuj się i jedź bo sama widzisz co tu się dzieje:) "
Piątek: no i podjęłam decyzję że skoro mam bilet do Londynu na 9 kwietnia to czemu by już tam nie zostać????
No i lecę

Piątek rano mam wylot... ciekawe czy coś jeszcze się wydarzy do tego czasu?!