czwartek, 6 maja 2010

I jak tu nie tęsknić....

 



Z dala od wszystkich przyjaciół, znajomych, najbliższych... czas płynie tak prędko, ON się zmienia z dnia na dzień...
Ale nie powiem szczęscie jest blisko jak to w piosence " NA WYCIĄGNIĘCIE RĘKI" . Za trzy tygodnie będę z Wami:)
Już odliczam dni.

wtorek, 6 kwietnia 2010

ZMIANY

No i zmieniło się troszkę... niby miałam prace, niby wszystko było
fajnie...a jednak.

Wtorek: byłam ze znajomym w kinie na filmie pt: " W Chmurach" .
W roli głównej George Clooney, który jeździ po świecie i zwalnia ludzi z pracy. PO filmie usiedliśmy sobie z Jarkiem przy kawce i opowiadaliśmy wrażenia
z filmu. Było miło.

Środa: W pracy niby zwykły dzień, no troszkę więcej słońca już za oknem więc może i inaczej. Ale stało się jeszcze bardziej inaczej kiedy p. dyrektor poprosiła mnie na rozmowę i przyjęła rolę Clooneya:(

Czwartek: na mojej ulicy, niemal pod oknami palił się jakiś samochód. Od tak żeby "coś się działo" - jak to od jakiegoś czasu normalne na moim osiedlu... sąsiadka radziła " widzisz co tu się dzieje?! pakuj się i jedź bo sama widzisz co tu się dzieje:) "

Piątek: no i podjęłam decyzję że skoro mam bilet do Londynu na 9 kwietnia to czemu by już tam nie zostać????

No i lecę


Piątek rano mam wylot... ciekawe czy coś jeszcze się wydarzy do tego czasu?!

wtorek, 16 marca 2010

KOLOSY

BYło i mineło...szkoda że tak szybko. Było cudownie. Spotkałam tych których widuje tylko raz w roku, poznałam nowych ludzi, spędziłam bardzo przyjemnie czas i przydałam się na coś. To miłe. Już się nie mogę doczekać następnego spotkania. BYle szybciej niż za rok:)










czwartek, 11 marca 2010

Teraz już wiem...

Od czasu mojego powrotu z Londynu wiele się zmieniło. Cały czas mam kłębek różnych myśli a najciekawsza jest ta że chce TAM wrócić i to na dłużej niż tylko weekend. Dziś wstałam wcześnie i sama nie wiem jak to się stało, ale to było coś w stylu Pomysłowy Dobromir:)
POpołudniu będę rezerwowała bilet...leeeeeecę:)

środa, 3 marca 2010

LoNdYn






No i pojechałam sobie na kilka dni do Londynu, może to i dziwne ale zawsze chciałam tam pojechać...miała być Norwegia a był ON. I stało się tak jak mówiłam....chętnie tam wrócę i to jak najszybciej.

sobota, 16 stycznia 2010

ZIMA


Jest i NOwy Rok, nowe wyzwania, nowe pomysły, plany, jest i super zima a ja nie mam jak na nartki pojechać:(

piątek, 1 stycznia 2010

NO I JEST




Mamy już 2010 rok...jak będzie???Któż to wie?
A jak się bawiłam w te noc... wspaniale. Od samego rana był to dobry dzień, jednałam się z bliźnimi i w sumie nie mogło być piękniej.
A nocą... były tańce, szampan, przyjaciele....więc wspaniale.